| resztki słów L'angeL'a |
Dla dusz zbłąkanych....Zakończył się etap przenoszenia danych. Dla zbłąkanych... zostawiłam resztki zapożyczonych myśli i szczyptę własnych dla smaku. Netblog towarzyszył mi od sierpnia 2006... od dziś miejscem występowania moich myśli - gdzie dowolnie zakwitają i pną się po murach, jest na innym portalu.
Pozdrawiam Zapraszam... L'angeL 08:12 - 2008-01-12...Ta przestrzeń staje się nieznośna... Zbyt irytująca. Ten baner, który zasłania rzeczywistość... wrr... I tak właśnie nadszedł czas na przeniesienie się...
Obecnie przenoszę całe archiwum. Dawne wpisy można powoli oglądać na podobnym blogu... adres ten sam, ale z inną domeną - chcesz czytać dalej - zgłoś się po nowy adres. [zgłoszenia przyjmuję pod e-mailem langel@o2.pl] POZDRAWIAM 06:29 - 2008-01-05koci wpis![]() http://foto.onet.pl/57,katalog.html 12:54 - 2007-12-30znalezione na śmietnisku 32004-02-12 Zastanawiające... np. czy to prawda?: ramaturgia współczesna. Cytowane fragmenty pochodzą z dramatu "Chleba naszego powszedniego" Gesine Danckwart w przekładzie Andrzeja Kopackiego [Dialog 5/2003] "Jestem waszym snem-marą. Dzień dobry. Cześć i czołem. A może to już dobre południe, dobre popołudnie albo dobry wieczór? Jesteśmy klubem piecuchów, symulantów, wsufitgapiów, czemujapytków. Wszyscy jesteśmy sami. To nas łączy, nawet jeśli o tym nie wiemy. Czasem można przeczytać o sobie jako liczbie procentowej, wtedy wiadomo, kto jeszcze się tu obija. Na razie nie jestem uosobieniem złego losu albo czegoś, z czym muszę się pogodzić. Jestem w wieku, kiedy mogę traktować sam sibie jako środek zdobywania kwalifikacji. Nie muszę jeszcze opracowywać zakręconych strategii, żeby zabić czas, lecz teoretycznie jestem w grze. W życiu. Teraz. Mam taki mały uskok w biografii. Małą przerwę, nie, małą chwilę wytchnienia, aby następnie zacząć na świeżo i od nowa. Aby nie zaczynać z niższego pułapu niż ten, gdzie się zatrzymałem, muszę wpaść na jakiś pomysł." "(...) Jestem cichą rezerwą kapitału ludzkiego. Więc tymczasem się nie pokazuję. (...) Wezmę na siebie odpowiedzialność za życie, która się później w widoczni sposób uzewnętrzni. Ruszę się z domu i ten ruch odbije się na moim koncie. Jestem liczbą, które tak naprawdę jeszcze się nie pokazała. Jednak stawia się na mnie i na moje kwalifikacje społeczne, które nazywa się miłością i które służą wychowaniu dzieci. Zawsze można zobaczyć mnie w telewizji. Zawsze jestem bardzo czysta, stanowi to jeden z głównych obszarów moich zainteresowań. Nowy środek do czyszczenia wprawia mnie w pląs, po czym uśmiecham się do kafelków. Również nowe potrawy kręcą mnie niezmiernie, więc cała rodzina, a czasem też dzieci sąsiadki, nie mające aż tyle szczęścia, zwalają mi się do jadalni i siarbiąc, wsysają w siebie rozkoszne spaghetti. Rzadko dostanę za to całusa, bo przecież zaraz muszę doprać te wszystkie ubranka szczególnie skutecznym środkiem piorącym. (...) Często mam też jakąś przeszłość. Wszak jestem jedną z niewielu takich, co jeszcze mają jakąś przeszłość. Moją przeszłością jest tradycyjny szampon, jakiego używała na mnie moja mamusia, moją przeszłością są dzieci, które stale będą wracać do tego domu poplamione prawdziwym ketchupem." "(...) Moja wartość liczy się na godziny. Potrafię ją wyliczyć, razy osiem. Żadna tam harówa. To nie jest coś, co się nazywa harówą." "Chciałbym sobie pójść. Nie mogę już teraz. Muszę tu dać jakiś impuls, w końcu za co biorę tę całą pensję. Coś ponad jest po prostu standardem. Nie mogę przecież jak inni. Muszę zawsze coś ponad i trochę dłużej. I trochę częsciej, też w weekendy. W mojej kategorii wynagrodzeń nie nazywa się tego już nadgodzinami. To jest wliczone. Oczywiście. Też dobrowolne dokształcanie w weekendy. Kształcić się dalej, być na bieżąco. (...)" "Czasem ta emocja. Że coś sie zdarzy. Nigdy nie wiadomo, dlaczego nagle z powodu takiego drobiazgu emocja. Ale jest. Wiatr hula w żołądku. Chciałoby się, żeby jakiś ognisty ptak powiedział człowiekowi: wszystko będzie dobrze. Nie upadniesz, nic ci się nie stanie. Żadna katastrofa, nic. A potem trudno się nie uśmiechnąć, że niby jaka katastrofa. Ta jedna z pewnością tak, kiedyś." "(...) Melancholik z wprawą posługuje się niezrozumieniem jak podręcznym rekwizytem, w którym jest coś z maski. Maska jest mu wręcz niezbędna. Nie musi jej uprzednio przymierzać przed lustrem, aby wiedzieć, że jest mu w niej wyjątkowo do twarzy. Tak przynajmniej sam uważa. Równocześnie jest dla niego rzeczą oczywistą, że niezrozumienie, jakim obdarzają go inni, jest i pozostanie trwałe, niezmienne. Bez zasłony niezrozumienia zostałby pozbawiony swojego magicznego kokonu bezpieczeństwa i zmuszony do poddania się twardym regułom przystosowania społecznego Szukanie kolejnych dookreśleń, wyznaczników, które uspokoją, ukierunkują ostatecznie... dadzą wytchnienie. Ouroboros... smoki, koty, oczy, przetworzone znaki równowagi, ćmy, wisielce, anioły... 03:44 - 2007-11-08znalezione na śmietnisku 22003-10-01 Gadam o wszystkim... oczywiście zależnie od nastroju. A nastrój mam zmienny - nie dlatego, że jestem kobietą i z natury przysługuje mi zmienność; ale dlatego, że lubię czasami trochę dziecinnego rozpieszczenia i humorzastości. Pozwalam sobie na takie szaleństwo. Lubię ludzi, któzy mają coś do przekazania. którzy potrafią opowiadać, kiedy mnie natchnie milczenie i wchłanianie słów. Dlatego myślę, że szukam ludzi komunikatywnych w miarę... ale... to nie jest do końca prawda. Bo lubię też tych zamkniętych w sobie, z których każde słowo wyciągam, których muszę oswajać zanim przeniosę ich w krainę słowa.
Ogólnie wolałabym żeby pisali do mnie ludzie... chociaż jeśli są jakieś koty, które pod nieobecność swoich opiekunów korzystają z netu i... nauczyły się one używania klawiatury... to również zapraszam. Nie chcę już słyszeć o ideałach i nad-ideałach.... 2003-11-03 - Treść Siadam sobie przed monitorem prawie każdego dnia, kawałek po siódmej i... chowam fobie do kieszeni ["a ręce mam w kieszeniach, a kieszenie jak ocean..."] i loguję się. Pisanie to moja pasja. Mogę pisać z kimś albo dla kogoś... więc konwersuję, odpisuję... NUDA? Nie, mam ciekawych rozmówców.
Wracając do domu przeważnie wysiadam gdzieś wcześniej i lezę przez ciemny prak, przechodzę przez najbrudniejsze dzielnice starej Łodzi i zaglądam w oczy domów, psów, kotów... ludzie są zbyt zawiani o tej porze by mieć jeszcze otwarte oczy a w nich jakieś inne myśli niż skupienie na swojej pionowości. Wchodząc do domu witam się z kotami... Lubię robić blejtramy ;-] zbijać krosna, naciągać płótno, gruntować... zapach terpentyny wsiąkający w zasłony. Cmentarze - spacery służą myślom. Naprawdę. Najwyraźniej idąc wprawiam w ruch neurony ;-] Przestrzeń - uwielbiam... a przestrzeń wypełniającą się, jeszcze bardziej. Wypełniam ją kolorem, zapachem, dźwiękiem. - Poradzę sobie ;-] Na wymyślaniu i wczuwaniu się. Np. Mały Książę miał taki fajny długi szal i płaszczyk... płaszczyki mam, szaliki też, jestem mała... ale księciem nie jestem i nie będę ;) Dlatego wychodząc na zewnątrz patrzę na świat oczami właśnie Małego Księcia! Ha! Czemu nie? Niestety wielość postaci w tej książeczce odbija się na mojej roli - staję się całością i Małym Księciem [ciekawość świata, infantylność], Różą [głównie odczuwam obecność klosza], lisem [nie daję się oswoić, bo... ktoś musiałby za to ponieść odpowiedzialność]...
Odgrywam różne postaci z książek, filmów... tyle czasu mam przecież [czas wolny to taki w którym mam mniej niż 5 czynności do wykonania jednocześnie].
2003-12-03 Mam bardzo miłe usposobienie... zabijam wzrokiem Bywa że idę na oślep, zastanawiam się nad własną siłą. Nad tym dlaczego podnoszę się do kolejnego dnia, do kolejnego starcia... widać mam to wpisane w swoją rzeczywistość. Cieszę się, że żyję... z tego jak żyję, jaka jestem. Doceniam to za każdym upadkiem, za każdą pomyłką. Cieszę się, że w razie potrzeby zawsze znajdą się ludzie, którzy wyjmą ochronne słowo, by deszcz rzęsisty na mnie nie padał. Za wszelkie emocje, za serdeczność, za rany nawet - dziękuję. Mimo tego, że czas dla mnie mało sprzyjający i ciężko znaleźć coś pozytywnego, odnalazłam w sobie radość... Dziękuję Wam za słowa. 03:41 - 2007-11-07znalezione na śmietnisku 1Zamieszczone poniżej teksty należy traktować z dużym przymrużeniem oka. Kiedy je wygrzebałam ze starych folderów, postanowiłam zamieścić jako wspomnienie - chociaż nie wiem już czyje. 24/07/2003 Na dworze pada deszcz. Ciężkie krople spływają po szybie, łączą się z sobą i tworzą wąskie strumyki, które ściekają na parapet okna. Będąc dzieckiem bacznie je śledziłem i byłem rad, gdy jedna z kropel ominąwszy swoje rówieśniczki, obierała własną drogę i kierunek. Dzisiaj stojąc przy oknie w mglisty, szary dzień, wprawdzie z tą samą uwagą wsłu****ę się w plusk deszczu, ale już wiem, że nie jest łatwo być samotną kroplą ściekającą w jesienny dzień po zamglonej szybie.
[R. Brandstaetter "Bardzo krótkie i nieco dłuższe opowieści"]
Tak sobie pomyślałam - z pewnością się nudzicie - oto quizzzz.... ;) w poniższym ciągu tekstowym znajduje się 21 fragmentów muzycznych z polskich pioseneczek mniej lub bardziej znanych z pogranicza pop-rock-poezja-blues... i coś tam jeszcze. Może ktoś z Was odgadnie kto to śpiewał i jaki jest tytuł utworu? Zapraszam do odgadywania!!!
_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@ _@_@_@_@_@_@_ Ulubione zajęcie: określanie siebie... szukanie stycznych magicznych :) 4. podobno jestem agresywna, więc należy uważać... ;) "Upadek, do którego, jak mi sie wydaje zmierzasz, jest bardzo niezwykły i okropny. Człowiek, który w tę przepaść się stacza, nigdy nie odczuje i nie dowie się, że już sięgnął dna. Wciąż tylko spada, spada coraz niżej. Jest to los zgotowany człowiekowi, który w tym czy innym momencie swojego życia szukał czegoś, czego mu jego własne środowisko dać nie mogło - albo przynajmniej tak mu się zdawało - i który wobec tego zaniechał poszukiwań. Zrezygnował, nim jeszcze rozpoczął prawdziwe poszukiwania." [J.D.Salinger "Buszujący w zbożu"] Życzę Wam, chociaż nie znam większości :), abyście poszukiwali i nigdy nie rezygnowali. 03:35 - 2007-11-06OPOWIEŚCIMusicie wiedzieć, że oszukuję czas.Stworzyłam wszystkie wpisy do końca roku. No może jeszcze nie wszystkie. I... uwalniam je z dowolną częstotliwością. Dlatego nie ma co doszukiwać się powiązań z rzeczywistością. Jest przestrzeń - świątynia słowa, dom opowieści. Tutaj królują zbiegi okoliczności. Wspomnienia, chęci odegrania się za krzywdy, potrzeba wzajemności i... czasami moje własne, prywatne, oddawane na wyłączność przypadki zapadania w sny wieczne.
Musicie więc wiedzieć, że oszukuję... czas... a... mi także siebie. 11:26 - 2007-11-05... kiełbasiany jad przed- i powyborczyPrawdziwy przestrach wzbudza we mnie ostatnia kampania wyborcza. Agresja z każdej strony. Jestem mało polityczna, żeby nie powiedzieć - moje zainteresowanie tematem jest ujemne. Ale zwykle na wybory chodziłam. Decydowałam się głosować na kogoś, kto był spójny [ktoś powinien to zobaczyć i podziwiać swoje Lead by example ;)], logiczny i konretny. Tym razem nie mogę tak zagłosować. Teraz cała walka toczy się pomiędzy PO i PiS. Tu nie mam miejsca na inne opcje. Jeśli ktokolwiek chciałby głosować na PSL, LiD, Partię Kobiet, może i osłabi PiS, ale nie wiem czy sprawi, by wygrała inna opcja. I to mnie prawdziwie przeraża. Brak możliwości wyboru zgodnego z własnym sumieniem - nie tylko dlatego, że w tym kraju nie ma za bardzo na kogo głosować...
Oglądam te wszystkie spoty pt. "idź głosować" lub te mniej obiektywne "idź głosować przeciwko PiS". Ten kraj popada w skrajności... Niedługo nasze "być przeciwko" będzie jedyną rzeczą, jaka będzie nas łączyć. A przecież ludzie powinni być razem w każdej sprawie... Utopia. Moja wewnętrzna utopia. Wczoraj dostałam takiego posta na GG: Ilu facetów w jego wieku mieszka z mamusią? - Niewielu Ilu facetów w jego wieku nie ma auta? - Niewielu Ilu facetów w jego wieku nie ma "prawka"? - Niewielu Ilu facetów w jego wieku nie ma konta bankowego? - Niewielu. Ilu facetów w jego wieku nie ma żadnego majątku? - Niewielu Ilu facetów w jego wieku nie ma więcej niż 165 cm? - Niewielu Ilu facetów w jego wieku nie ma żony lub dziewczyny tylko ma kota? - Bardzo, bardzo niewielu Dlaczego facet, który swoim podejściem do życia i zachowaniem reprezentuje niewielu, ma być Twoim premierem? Ilu ludzi powinno zagłosować na takiego faceta? - Niewielu. Idź na wybory............. nie bądź jednym z niewielu......... PODAJ DALEJ Typowa brudna zagrywka polityczna Czy to, że facet jest kurduplem czyni z niego gorszego człowieka? Nie mają nic mądrego do powiedzenia to posuwają siędo takiej perfidii:/ Ludzie nie dajcie sobą manipulować Głosujcie na kogo chcecie ale dlatego, że tak świadomie wybraliści, a nie dlatego, że ktoś wam narzuca swój światopogląd Miałem głosować na Platformę, ale teraz już nie pójdę do wyborów, bo widzę, że wszyscy oni są tacy sami:/ NIE POZWOLE NIKOMU MANIPULOWAC SWOIM POCZUCIEM WSTYDU Jak chcecie to podajcie to dalej, nie zależy mi na tym Nie ukrywam, że część druga mówiąca o brudnej zagrywce jest poniekąd zgodna z moim odczuciem. Ale, jak już wspomniałam, ta kampania jest maksymalnie cham.ska. Z obu stron, żeby nie było, że widzę jedynie najeżdżanie na jednych, a na drugich już nie. Nie wiem jak Was, mnie osobiście boli ten podział. Nienawidzę podziałów i różnic. Przygnębiają mnie. Oglądając przypadkowo wiadomości widziałam relację z UK... i te wszystkie wypowiedzi ludzi, którzy "musieli" opuścić swój kraj, bo nie mieli pracy itp. Coraz więcej ludzi z mojego otoczenia wyjeżdża... Zaczęłam płakać. Z jednej strony dlatego, że ludzie chcą zmian i chcą głosować... z drugiej, bo sytuacja mnie przerasta. Nie umiem pogodzić się z takim zaburzeniem percepcji świata. Widać mój zdrowy rozsądek nadal nie pełni funkcji zarządczej i wyobrażenie idealistyczne wygrywa. Paranoja - zgoda, moja własna, ale jednak. Podczas rozmowy z K. doszłyśmy do wiosku, że perfidnych manipulacji mamy pod dostatkiem. Te wszystkie akcje przeciwko i pro. A najśmieszniejsze jest to, że obie mamy wrażenie, iż przyznanie się PiS do istnienia przewagi PO w sondażach jest także manipulacją w stylu - no dobra, PO ma już swoje poparcie, nie musisz iść na nich głosować. Dlatego pewno nadal wiele osób jest zdecydowanych by oddać swój głos. Good for them. Cóż... zastanawiam się, czy jeśli wygra nie-PiS, to czy dojdzie do zapowiadanych stanów wojennych i innych zamieszek. Zastanawiam się, bo... mnie tu wtedy nie będzie. A nie umiem sobie aż tak mocno wyobrazić siebie na obczyźnie... na emigracji i to co gorsza, z przypadku. 02:09 - 2007-10-22"the dreams in which i'm dyingare the best i've ever had" 11:51 - 2007-10-10zaczerpek dla korporacyjnych...12:40 - 2007-08-24...że dociera czasem coś śmiesznego... że dzielę się tym... że absurd istnieje wszędzie, ale głównie w PL...
OTO DOWÓD:
WYWIAD z Januszem Rajcesem , rzecznikiem wrocławskiego MPK (Miejskie Przedsiebiorstwo Komunikacji): - Dlaczego, pasażer Waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do wagonu? Janusz Rajces , rzecznik wrocławskiego MPK: - Może, tylko musi skasować drugi bilet. - Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet. - Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w którym został skasowany. - Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu? - Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler. - Ale przechodzenie na czerwonym świetle jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się z wagonu do wagonu nie. - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować. - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem? - Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na pociąg, to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na ten o 15.30. - Przepraszam, ale tylko, jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach ich nie ma. - A po co w ogóle się przesiadać? - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie. - O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować. - Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem? - Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a on już wie, co robić. - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego... - No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet. - To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie ma motorniczego? - Przejść do pierwszego i skasować bilet... - Skasować bilet?! - Oczywiście. Przepis jest wyraźny. - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje? - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.- - Ja mam kasować bilet za motorniczego?! - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do pierwszego wagonu. - A po co będzie jeszcze przechodził? - Jak to po co ? Ktoś musi kierować tramwajem! - To nie może po prostu przejść jak człowiek?! - Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica! - Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie interweniować... - No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie...
06:34 - 2007-06-07uśmiech proszęGdybyś krzyczał przez 8 lat, 7 miesięcy i 6 dni wyprodukowałbyś wystarczająco energii do podgrzania 1 filiżanki kawy. (Nie wydaje mi się to warte wysiłku.)
Gdybyś puszczał bąki bez przerwy przez 6 lat i 9 miesięcy wyprodukowałbyś wystarczająco gazu równego energii bomby atomowej. (No to mi się wydaje bardziej warte wysiłku!)
Ludzkie serce wytwarza wystarczające ciśnienie aby wystrzelić krewna odległość 20 metrów. (O ludzie!)
Orgazm świni trwa 50 minut. (W przyszłym życiu chcę być świnią)
Karaluch zanim umrze może żyć jeszcze przez 9 dni po odcięciu mu głowy
Uderzając głową w ścianę zużywasz 150 kcal na godzinę (Nie próbuj w domu. Spróbuj w pracy)
Samiec modliszki nie może kopulować dopóty dopóki ma głowę na karku. Samica inicjuje sex przez oderwanie mu głowy. ("Kochanie, jestem w domu! Co do cho....?!")
Pchla może skoczyć na odległość 350 długości własnego ciała. To tak, jakby człowiek skoczył na odległość boiska. (50 minut... szczęściara z tej świni! Wyobrażasz to sobie?)
Sum ma ponad 27,000 kubeczków smakowych (Co może być tak smacznego na dnie stawu?)
Niektóre lwy kopulują 50 razy dziennie. (Nadal chce być świnią w przyszłym życiu... stawiam jakość nad ilość)
Motyle smakują jedzenie stopami. (Coś, co zawsze chciałam wiedzieć)
Najsilniejszym mięśniem jest...język. (Hmmmmmm....)
Osoby praworęczne żyją przeciętnie 9 lat dłużej niż osoby leworęczne. (Jeżeli jesteś oburęczny powinieneś wykalkulować przeciętną?)
Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać (OK, to w zasadzie jest fajne)
Koci mocz świeci w podczerwieni. (Zastanawiam się komu zapłacono, żeby to zbadał?)
Strusie oko jest większe niż strusi mózg (Znam takich ludzi)
Rozgwiazdy nie mają mózgu. (Takich ludzi tez znam)
Niedźwiedzie polarne są leworęczne. (Jak zmienią rękę to będą żyły dłużej)
Ludzie i delfiny są jedynymi stworzeniami, które uprawiają sex dla przyjemności. (A co z tą świnią ??)
A teraz skoro uśmiechnąłeś się przynajmniej raz, wyślij to do kogoś, kogo chcesz rozśmieszyć. Czyli: wyślij to do wszystkich! 07:10 - 2007-04-27jeszcze w nastroju do żartów 11:27 - 2007-04-01...Wklejka z gatunku rozrywkowychNa świecie istnieje tylko jedna zasada - musisz uszczęśliwiać 01:30 - 2007-03-29....Pojawił się zarzut, że mało kreatywnie tu ;)To żeby go uzasadnić - wklejka rozrywkowa: Dziecinnie prosty teścik I A teraz sprawdź odpowiedzi: I I I
12:00 - 2007-03-27sposób na pracę...Kilka zasad przetrwania w biurzePrawo Tertila: Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama. Prawo Clyde'a: Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś cię wyręczy. Zasada Larsona: Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków. Reguła Roberta: Tytuły przeważają nad osiągnięciami. Prawo Wilsona: Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy. Reguła Achesona: Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora. Prawo Niesa: Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości. Prawo Phillipa: Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze. Reguły komisyjne: - Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać. - Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego. - Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz. - Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji. - Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad - Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają. Prawo Woltrskiego: Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie. Prawo Owena: - Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie. - Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego. Płapka: Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze racje. ----------- Szef nie śpi - szef odpoczywa. Szef nie je - szef regeneruje siły. Szef nie pije - szef degustuje. Szef nie flirtuje - szef szkoli personel. Kto przychodzi do szefa ze swoimi przekonaniami - wychodzi z przekonaniami szefa. Kto ma przekonania szefa - robi karierę. Szanuj szefa swego - możesz mieć gorszego. Szef nie wrzeszczy - szef dobitnie wyraża swoje poglądy. Szef nie drapie się w głowę - szef rozważa decyzję. Szef nie zapomina - szef nie zaśmieca pamięci zbędnymi informacjami. Szef nie myli się - szef podejmuje ryzyko. Szef nie krzywi się - szef uśmiecha się bez entuzjazmu. Szef nie jest tchórzem - szef postępuje roztropnie. Szef nie jest nieukiem - szef przedkłada twórczą praktykę nad bezpłodną teorię. Szef nie bierze łapówek - szef przyjmuje dowody wdzięczności. Szef nie lubi plotek - szef uważnie wysłu****e opinii pracowników. Szef nie ględzi - szef dzieli się swoimi refleksjami. Szef nie kłamie - szef jest dyplomatą. Szef nie powoduje wypadków drogowych - szef ma kierowcę. Szef nie jest uparty - szef jest konsekwentny. Szef nie znosi wazeliniarzy - szef premiuje pracowników lojalnych. Szef nie toleruje sitw - szef szanuje zgrane zespoły. Szef nie zdradza swojej żony - szef wyjeżdża w delegacje. Szef się nie spóźnia - szefa zatrzymują ważne sprawy. Jeśli chcesz żyć i pracować w spokoju - nie wyprzedzaj szefa w rozwoju. ------ 10 przykazań człowieka szczęśliwego: 1. Czlowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać. 2. Kochaj swe lóżko jak siebie samego. 3. Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy. 4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu. 5. Praca jest męcząca więc należy jej unikać. 6. Co masz zrobić dziś zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego. 7. Jeśli zrobienie czegoś sprawia Ci trudność, pozwól zrobić to innym. 8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi(ł) do śmierci. 9. Kiedy ogarnia Cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie. 10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia. 02:38 - 2007-03-05odpowiedź na pytanieJakiś czas temu usiłowałam z Waszą pomocą określić ilość własnych twarzy... w sensie osobowości...
Taka pojawiła się odpowiedź... [żałuję, że nie mogę zmienić twarzy w realny sposób by np. dopasować się do tłumu, tudzież elity]: ![]() 09:21 - 2007-02-07krótko i na temat....Dawno temu dostałam pióro. Piękne pióro, które było dla mnie ideałem elegancji i esencją tego, co może do mnie pasować. Ale pióro ukradziono mi w szkole średniej... i tak oto od lat nastu marzę o odkupieniu sobie pióra Elysee.
Od paru lat szukam po sklepach, ale okazało się że firma się zlikwidowała... i mogę zapomnieć... no chyba, że zacznę kupować przez net... ale i tam pojawiały się tylko bardzo drogie modele. Kilka tygodniu temu przez net odnalazł mnie pewien bardzo miły człowieczek... okazuje się, że wielbiciel i znawca piór... Starał się znaleźć dla mnie pióro, ale bezskutecznie, bo w moich myślach nadal tylko jedno zajmowało główne miejsce... No i znalazł na jednej z licytacji... może więc marzenia mogą spełniać się lawinowo? ;) ![]() ![]() Ciekawe czy tym razem RAOL będzie pierwszy, czy ktoś nas wyprzedzi ;) 01:22 - 2007-01-26otrzymane [po cenzurze]UWAGA !!!
KONKURS NAJLEPSZY "PODPIERDALACZ" 2007 ROKU ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIERDALANIE: 1 PKT - Przypadkowe nieumyślne donosy; 5 PKT - Niby nieumyślne donosy; 10 PKT - Zwykły donos w cztery oczy z przełożonym bez świadków; 20 PKT - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym - byle zaistnieć; 30 PKT - Donos w obecności świadków; 40 PKT - Samodonos w cztery oczy z przełożonym; 50 PKT - Samodonos przy świadkach; 60 PKT - Donosy do przełożonego w obecności podpierdalanego bez innych świadków; 70 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego przy większej ilości świadków; 80 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny; 90 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu tego dokonał sam podpierdalający; 100 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czyny tego dokonał sam podpierdalający na spółkę z przełożonym, do którego się podpierdala i wmówienie podpierdalanemu jego winy. Bonusy: donos na najlepszego kumpla - dodatkowo 10 PKT; donos zanim czyn zostanie dokonany - dodatkowo 20 PKT; kiedy dzień wcześniej piło się z podpierdalanym jego wódkę, w jego domu - dodatkowo 25 PKT Sprawdź: - czy jesteś podpierdalaczem? - czy jesteś podpierdalanym, czy podpierdalającym? - a może jesteś przełożonym? APELUJĘ DO WASZYCH ROBOCIARSKICH SERC, MIEJCIE TROCHĘ DUMY!!! ZWYCIĘZCA, KTÓRY ZBIERZE PIERWSZY 1000 PKT. NIECH ZGŁOSI SIĘ PO ODBIÓR NAGRODY DO ORGANIZATORA KONKURSU. 10:53 - 2007-01-24ciekawostkaKiedyś na potrzeby textu, którego nigdy nie napisałam - powstała sonda. Odpowiedzi na pytanie czym jest ciało... zamieszczam, by nie gryzły komputera ze złości, że ich nie opublikowałam.
Ciało – czym jest ciało? Co to jest ciało? [sonda]
1. Ciało. Atom. Mięso. Dusza. Woda. Zmarszczka. Zło. Dobro. Piękno. Zmysł. Brzydota. Czas, mijanie. Powłoka. Część. Obce. Moje. Tajemnica. Delikatne. Twarde. Czuć. Oko. Słuch. Gładź. Kopnij. Narodziny. Śmierć. 2. Opakowanie, co domaga się własnych praw... cho*** by to wzięła... na szczęście jest też narzędziem dla hedonistycznych uciech, bo bym całkiem te prawa ignorował... Prawa opakowania? Hm... jak to ładnie brzmi... Opakowania powinny być zwrotne, wymienne, "po zużyciu wyrzucić" itp. 3. Pytasz o ciało, oto mój pogląd (bardzo ogólny): to nie tylko zewnętrzna powłoka ale cały ja... cała TY... ciało to nasz organizm, który ulega przemianom (a właściwie starzeniu) dzięki niemu możemy poznawać.... 4. Wytwór natury - poddający się ciągłej ewolucji
14. Z punktu medycznego ciało to zbiór tkanek, które połączone w całość tworzą organizm i spełniają określone funkcje.
23. Dla mnie ciało to świątynia. Coś czego nie można nikomu zbrukać. Psychicznie można mnie niszczyć lub chociaż próbować, bo z czasem człowiekiem się uodparnia, ale fizycznie... nie polecam nikomu takiej ingerencji. Wtedy wpadam w szał, w niepohamowaną furię gniewem wszystkich znanych mi bogów. Jestem najczyściej zmaterializowaną nienawiścią czerpiącą zachłannie ze źródła stężoną adrenalinę. Największa ze znanych mi skrajności w obronie czegoś tak powszechnego. Powszechnego dlatego, że pospolicie występującego, nie z powodu zwykłości. Bo dla mnie ciało, to szczyt doskonałości, kunszt jakiego mogła dokonać tylko natura i to na przestrzeni milionów lat. Skupisko pierwiastków życia, a co najważniejsze, siedlisko energii. Nie ważne jak ją zwą. Bez niej jesteśmy jedynie wysoko zorganizowanymi roślinami. Właśnie tym jest dla mnie ciało – żywą energią. 08:07 - 2007-01-05 |
O mnie
Strona główna Mój profil Archiwum Znajomi Ostatnie wpisy Znajomi - cezary - fantasja - MalaMee |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||