resztki słów L'angeL'a

Dla dusz zbłąkanych....

Zakończył się etap przenoszenia danych. Dla zbłąkanych... zostawiłam resztki zapożyczonych myśli i szczyptę własnych dla smaku. Netblog towarzyszył mi od sierpnia 2006... od dziś miejscem występowania moich myśli - gdzie dowolnie zakwitają i pną się po murach, jest na innym portalu.
Pozdrawiam
Zapraszam...
                   L'angeL

08:12 - 2008-01-12

...

Ta przestrzeń staje się nieznośna... Zbyt irytująca. Ten baner, który zasłania rzeczywistość... wrr... I tak właśnie nadszedł czas na przeniesienie się...
Obecnie przenoszę całe archiwum.
Dawne wpisy można powoli oglądać na podobnym blogu...
adres ten sam, ale z inną domeną - chcesz czytać dalej - zgłoś się po nowy adres.
[zgłoszenia przyjmuję pod e-mailem langel@o2.pl]

POZDRAWIAM

06:29 - 2008-01-05

koci wpis




http://foto.onet.pl/57,katalog.html

12:54 - 2007-12-30

znalezione na śmietnisku 3

2004-02-12

Zastanawiające... np. czy to prawda?:
"Żeński ród słuszniej niż pięknym byłoby nazwać n i e e s t e t y c z n y m. Kobiety nie mają zmysłu muzyki, poezji, malarstwa; gdy pozują na wrażliwe, jedynie małpują mężczyzn, by się im przypodobać. Już Rousseau stwierdza: 'W ogólności, kobiety nie kochają sztuki, nie znają się na sztuce i są pozbawione geniuszu.' Zapewne zauważył to każdy, kto nie dał się zwieść pozorom." [A. Schopenhauer, "O samobójstwie i inne pisma pomniejsze", rozdział "O kobietach", paragraf 8]

Najpierw zbulwersowałam się takim stwierdzeniem... ale... czy ten facet nie ma odrobiny racji? Do cholery, przecież 90% znanych mi kobiet po upolowaniu/ złowieniu/ złapaniu itp. mężczyzny, znawego mężczyzną życia - zaczyna intensywnie zapominać o wszelkich swoich zainteresowaniach, o pasjach, które tak ambitnie rozwijały do tej pory... Później tłumaczą się brakiem czasu, utrzymaniem domu itd. Dobrze... ale dlaczego mężczyzna posiadający rodzinę, którą akurat utrzymuje, czasami bardzo intensywnie wplątany w wychowywanie dzieci potrafi nadal cieszyć się swoimi pasjami? Potrafi jeździć na ryby, na polowania, potrafi bawić się kolejką... potrafi dłubać przy samochodzie, bo to mu sprawia frajdę, wie o wszelkich nowościach motoryzacyjnych... Jak to się dzieje, że dziewczyna, która kochała sztukę... nagle w ogóle nie wie co się dzieje, uwagę zwraca tylko na ubiór... Hmmm... Szczerze mówiąc... ZAŁAMAŁAM SIĘ.
Jeśli JA mam tak skończyć... zaraz zmieniam płeć.


ramaturgia współczesna. Cytowane fragmenty pochodzą z dramatu "Chleba naszego powszedniego" Gesine Danckwart w przekładzie Andrzeja Kopackiego [Dialog 5/2003]


"Jestem waszym snem-marą. Dzień dobry. Cześć i czołem. A może to już dobre południe, dobre popołudnie albo dobry wieczór? Jesteśmy klubem piecuchów, symulantów, wsufitgapiów, czemujapytków. Wszyscy jesteśmy sami. To nas łączy, nawet jeśli o tym nie wiemy. Czasem można przeczytać o sobie jako liczbie procentowej, wtedy wiadomo, kto jeszcze się tu obija. Na razie nie jestem uosobieniem złego losu albo czegoś, z czym muszę się pogodzić. Jestem w wieku, kiedy mogę traktować sam sibie jako środek zdobywania kwalifikacji. Nie muszę jeszcze opracowywać zakręconych strategii, żeby zabić czas, lecz teoretycznie jestem w grze. W życiu. Teraz. Mam taki mały uskok w biografii. Małą przerwę, nie, małą chwilę wytchnienia, aby następnie zacząć na świeżo i od nowa. Aby nie zaczynać z niższego pułapu niż ten, gdzie się zatrzymałem, muszę wpaść na jakiś pomysł."

Jedna z moich ulubionych zabaw... - wyrażać siebie słowami innych.

"(...) Jestem cichą rezerwą kapitału ludzkiego. Więc tymczasem się nie pokazuję. (...) Wezmę na siebie odpowiedzialność za życie, która się później w widoczni sposób uzewnętrzni. Ruszę się z domu i ten ruch odbije się na moim koncie. Jestem liczbą, które tak naprawdę jeszcze się nie pokazała. Jednak stawia się na mnie i na moje kwalifikacje społeczne, które nazywa się miłością i które służą wychowaniu dzieci. Zawsze można zobaczyć mnie w telewizji. Zawsze jestem bardzo czysta, stanowi to jeden z głównych obszarów moich zainteresowań. Nowy środek do czyszczenia wprawia mnie w pląs, po czym uśmiecham się do kafelków. Również nowe potrawy kręcą mnie niezmiernie, więc cała rodzina, a czasem też dzieci sąsiadki, nie mające aż tyle szczęścia, zwalają mi się do jadalni i siarbiąc, wsysają w siebie rozkoszne spaghetti. Rzadko dostanę za to całusa, bo przecież zaraz muszę doprać te wszystkie ubranka szczególnie skutecznym środkiem piorącym. (...) Często mam też jakąś przeszłość. Wszak jestem jedną z niewielu takich, co jeszcze mają jakąś przeszłość. Moją przeszłością jest tradycyjny szampon, jakiego używała na mnie moja mamusia, moją przeszłością są dzieci, które stale będą wracać do tego domu poplamione prawdziwym ketchupem."

"Ja wiem, wiem. Moja twarz jest właśnie niezapisaną kartą. Jestem właśnie jakoś pomiędzy, ale mam energię, żeby coś ze sobą począć. Jakoś się przebiję, proszę mnie zapamiętać, odnajdziecie mnie gdzie indziej i być może nie rozpoznacie, ale ja z powodzeniem wykorzystam swoje kwalifikacje."

"Uwięz iona we własnym życiu. Ale przynajmniej jest własne."

"(...) Moja wartość liczy się na godziny. Potrafię ją wyliczyć, razy osiem. Żadna tam harówa. To nie jest coś, co się nazywa harówą."
"Ile jestem dla was wart? Ile jestem wart dla siebie? Moja wartość lokuje się dzisiaj w bilonie (...)."
"Tak trudno znaleźć współpracowników choć trochę bardziej zaangażowanych, niż wymaga tego standard minimum. Małostkowe cwaniactwo - nie do zniesienia."
"Moją wartością jest to, co na siebie wypracowałam. Do czego doszłam. Dzięki ambicji. Tego nie da się już przeliczyć na godziny.(...)"

"Chciałbym sobie pójść. Nie mogę już teraz. Muszę tu dać jakiś impuls, w końcu za co biorę tę całą pensję. Coś ponad jest po prostu standardem. Nie mogę przecież jak inni. Muszę zawsze coś ponad i trochę dłużej. I trochę częsciej, też w weekendy. W mojej kategorii wynagrodzeń nie nazywa się tego już nadgodzinami. To jest wliczone. Oczywiście. Też dobrowolne dokształcanie w weekendy. Kształcić się dalej, być na bieżąco. (...)"

"Czasem ta emocja. Że coś sie zdarzy. Nigdy nie wiadomo, dlaczego nagle z powodu takiego drobiazgu emocja. Ale jest. Wiatr hula w żołądku. Chciałoby się, żeby jakiś ognisty ptak powiedział człowiekowi: wszystko będzie dobrze. Nie upadniesz, nic ci się nie stanie. Żadna katastrofa, nic. A potem trudno się nie uśmiechnąć, że niby jaka katastrofa. Ta jedna z pewnością tak, kiedyś."



"(...) Melancholik z wprawą posługuje się niezrozumieniem jak podręcznym rekwizytem, w którym jest coś z maski. Maska jest mu wręcz niezbędna. Nie musi jej uprzednio przymierzać przed lustrem, aby wiedzieć, że jest mu w niej wyjątkowo do twarzy. Tak przynajmniej sam uważa. Równocześnie jest dla niego rzeczą oczywistą, że niezrozumienie, jakim obdarzają go inni, jest i pozostanie trwałe, niezmienne. Bez zasłony niezrozumienia zostałby pozbawiony swojego magicznego kokonu bezpieczeństwa i zmuszony do poddania się twardym regułom przystosowania społecznego
(...)." A.Kuczyńska "Piękny stan melancholii. Filozofia niedosytu i sztuka"


Szukanie kolejnych dookreśleń, wyznaczników, które uspokoją, ukierunkują ostatecznie... dadzą wytchnienie. Ouroboros... smoki, koty, oczy, przetworzone znaki równowagi, ćmy, wisielce, anioły...

03:44 - 2007-11-08

znalezione na śmietnisku 2

2003-10-01

Gadam o wszystkim... oczywiście zależnie od nastroju. A nastrój mam zmienny - nie dlatego, że jestem kobietą i z natury przysługuje mi zmienność; ale dlatego, że lubię czasami trochę dziecinnego rozpieszczenia i humorzastości. Pozwalam sobie na takie szaleństwo.

np. co by było gdyby!!!!?


Niektórzy uważają, że nie umiem milczeć... ale czym jest milczenie? Brakiem dźwięków? Brakiem znaków? Czy brakiem myśli?


Lubię ludzi, któzy mają coś do przekazania. którzy potrafią opowiadać, kiedy mnie natchnie milczenie i wchłanianie słów. Dlatego myślę, że szukam ludzi komunikatywnych w miarę... ale... to nie jest do końca prawda. Bo lubię też tych zamkniętych w sobie, z których każde słowo wyciągam, których muszę oswajać zanim przeniosę ich w krainę słowa.
Ogólnie wolałabym żeby pisali do mnie ludzie... chociaż jeśli są jakieś koty, które pod nieobecność swoich opiekunów korzystają z netu i... nauczyły się one używania klawiatury... to również zapraszam.

Nie chcę już słyszeć o ideałach i nad-ideałach....

2003-11-03

- Treść

Tematów jest wiele, np. umieranie i cierpienie; miłość i jej brak; zachowania we współczesnym świecie; koty...
Uwielbiam zadawać pytania - ale powstrzymuję się ostatnio.
Uwielbiam pytania.

- Co bym zrobiła gdyby... ?

Siadam sobie przed monitorem prawie każdego dnia, kawałek po siódmej i... chowam fobie do kieszeni ["a ręce mam w kieszeniach, a kieszenie jak ocean..."] i loguję się. Pisanie to moja pasja. Mogę pisać z kimś albo dla kogoś... więc konwersuję, odpisuję... NUDA? Nie, mam ciekawych rozmówców.
Wracając do domu przeważnie wysiadam gdzieś wcześniej i lezę przez ciemny prak, przechodzę przez najbrudniejsze dzielnice starej Łodzi i zaglądam w oczy domów, psów, kotów... ludzie są zbyt zawiani o tej porze by mieć jeszcze otwarte oczy a w nich jakieś inne myśli niż skupienie na swojej pionowości.
Wchodząc do domu witam się z kotami...
Lubię robić blejtramy ;-] zbijać krosna, naciągać płótno, gruntować... zapach terpentyny wsiąkający w zasłony.
Cmentarze - spacery służą myślom. Naprawdę. Najwyraźniej idąc wprawiam w ruch neurony ;-]
Przestrzeń - uwielbiam... a przestrzeń wypełniającą się, jeszcze bardziej. Wypełniam ją kolorem, zapachem, dźwiękiem.

- Poradzę sobie ;-]

Wpatruję się w twarz człowieka i zastanawiam się - przyjaciel? nieprzyjaciel? znajomy? kolega? koleżanka?

@Szukam rozmówców... którzy przeżyją starcia ze mną i będą podchodzili do tej znajomości jako do kolejnej nauki od życia.
@Szukam przyjaciół, bo przyjaźni nigdy dość. A ludzie przecież przemijają, znikają...
@Szukam CZEGOŚ. Czego nie umiem określić, ale gdzieś w środku czuję, że może na świecie jest i nie wolno mi tego nazwać, bo zniknie...
@Szukam, bo może umiałabym zostać?

Jeśli nie ma w oczach ognia, nie zostanę
Jeśli nie zna zaklęć, nie zostanę
Jeśli nie chce cudzych myśli, nie zostanę
Jeśli nie wie czym jest ból, nie zostanę
Jeśli zgubił swoje drogi, nie zostanę
Jeśli nie ma swoich lądów, nie zostanę
Jeśli tajemnica go nie ciągnie, nie zostanę
Jeśli będzie chciał mnie więzić, nie zostanę
Jeśli ..., nie zostanę

- Pokoloruj...

Na wymyślaniu i wczuwaniu się. Np. Mały Książę miał taki fajny długi szal i płaszczyk... płaszczyki mam, szaliki też, jestem mała... ale księciem nie jestem i nie będę ;) Dlatego wychodząc na zewnątrz patrzę na świat oczami właśnie Małego Księcia! Ha! Czemu nie? Niestety wielość postaci w tej książeczce odbija się na mojej roli - staję się całością i Małym Księciem [ciekawość świata, infantylność], Różą [głównie odczuwam obecność klosza], lisem [nie daję się oswoić, bo... ktoś musiałby za to ponieść odpowiedzialność]...
Odgrywam różne postaci z książek, filmów... tyle czasu mam przecież [czas wolny to taki w którym mam mniej niż 5 czynności do wykonania jednocześnie].



Dostałam wierszyk w prezencie od "Szemrzącego Ogra" :)

A ja paź niewierny
Nie złączę słów końcówek ku sobie
Nie napisałem ni wiersza jakoby bez weny
I nie wysłałem go Tobie

Zapędzony w najpowszechniejsze słońca zachody
W bezlik świtów i ludzi
W ust podobnych pocałunków smaki
Kręcę się szalonej kropli wody

W aortach smoliste mazie przetaczają
Coraz mniej geniuszy Twych do świata
NIE wiem czy dojdzie do Ciebie
Czy zniknę na krawędzi miasta...

2003-12-03


Mam bardzo miłe usposobienie... zabijam wzrokiem
Ładnie się uśmiecham... z kącików ust jad mi spływa
Jestem filigranowa i delikatne... szczególnie kiedy miażdżę butem

========================= ===============

Bywa że idę na oślep, zastanawiam się nad własną siłą. Nad tym dlaczego podnoszę się do kolejnego dnia, do kolejnego starcia... widać mam to wpisane w swoją rzeczywistość.
Cieszę się, że żyję... z tego jak żyję, jaka jestem. Doceniam to za każdym upadkiem, za każdą pomyłką. Cieszę się, że w razie potrzeby zawsze znajdą się ludzie, którzy wyjmą ochronne słowo, by deszcz rzęsisty na mnie nie padał. Za wszelkie emocje, za serdeczność, za rany nawet - dziękuję.
Mimo tego, że czas dla mnie mało sprzyjający i ciężko znaleźć coś pozytywnego, odnalazłam w sobie radość...
Dziękuję Wam za słowa.

03:41 - 2007-11-07

znalezione na śmietnisku 1

Zamieszczone poniżej teksty należy traktować z dużym przymrużeniem oka. Kiedy je wygrzebałam ze starych folderów, postanowiłam zamieścić jako wspomnienie - chociaż nie wiem już czyje.

24/07/2003
" Jesień"

Na dworze pada deszcz. Ciężkie krople spływają po szybie, łączą się z sobą i tworzą wąskie strumyki, które ściekają na parapet okna. Będąc dzieckiem bacznie je śledziłem i byłem rad, gdy jedna z kropel ominąwszy swoje rówieśniczki, obierała własną drogę i kierunek. Dzisiaj stojąc przy oknie w mglisty, szary dzień, wprawdzie z tą samą uwagą wsłu****ę się w plusk deszczu, ale już wiem, że nie jest łatwo być samotną kroplą ściekającą w jesienny dzień po zamglonej szybie.
[R. Brandstaetter "Bardzo krótkie i nieco dłuższe opowieści"]


11/08/2003

Tak sobie pomyślałam - z pewnością się nudzicie - oto quizzzz.... ;) w poniższym ciągu tekstowym znajduje się 21 fragmentów muzycznych z polskich pioseneczek mniej lub bardziej znanych z pogranicza pop-rock-poezja-blues... i coś tam jeszcze. Może ktoś z Was odgadnie kto to śpiewał i jaki jest tytuł utworu? Zapraszam do odgadywania!!!

_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@ _@_@_@_@_@_@_

...to łóżko jest bezludną wyspą
znam ją całą wzdłuż i w szerz
ten apartament oceanem
wypłakanych łez
i gdy nad ranem
spod przymkniętych powiek
obserwuję cię
zadaję sobie to pytanie
i ty chyba też:

czy my jesteśmy tu za karę
czy to miodowy miesiąc nasz
i gdzie ja oczy swoje miałam
a ty gdzie oczy swoje masz...

...wciąż odwracam usta od twych ust
każdą myśl przekręcam głową w dół
muszę sprawić byś nie widział mnie
pocałunek znaczy dla mnie śmierć
[...]
niekochanym miłość po co
do niczego nie przydaje się
lepiej jest samemu marznąć ciepłą nocą
niż o kogoś nieustannie drżeć

nie mam nic do stracenia nawet nieistnienia
żadna mnie nie spotka wiara
oto moja kara...

...słodka jeszcze jest taka żałoba
cień cieniowi mgła mgle się podoba
ale szczęście nie potrwało długo
niespodziewanie zmarli śmiercią drugą...

...a gdy mnie sen zmorzy
zakradnij się i pozbaw mnie twarzy
powoli zedrzyj skórę
i nową daj tożsamość
nauczę się
nauczę jej na pamięć
i kiedy się spełni
bezkarna i naga przejdę ulicą...

...powiedz jak chronić dobre sny
przed jaskrawym światłem dnia
jaką siłę trzeba w sobie mieć
żeby odbić się od dna
powiedz jak pokonać w sobie gniew
i lepszym się stać
dokąd iść gdy nie ma dokąd pójść
i skąd nadzieję brać?...

...czy to bóg się zjawił czy już skończył się czas
czy znów palą trawy pola szeroki pas
czy to wschód czerwony piękny zachodu brat
czy to ktoś szalony pali znów cały świat...

...bo czasem
jesteś snem
łagodnym słodkim jak sen
choć czasem
jesteś snem
bolesnym okrutnym snem
lecz jesteś snem
z którego nie chcę obudzić się...

...dużo za dużo wiesz o mnie
i mnie miły
dużo za dobrze mnie znasz

musisz mnie trochę zapomnieć
od tej chwili
liczę do trzech - rzucam czar...

...czasem musisz stracić coś
aby dostrzec ile było to dla ciebie warte
czasem gdy nadejdzie noc
nagle czujesz, że to był najpiękniejszy dzień
może gdy obudzisz się
wreszcie pojmiesz, że ta z którą
dzielisz los przez jedną ścianę
poza tobą nie widzi nic
jesteś dla niej całym światem

dlatego miej swe oczy szeroko otwarte
by nie ominął ciebie cud
dlatego miej w swym sercu na zawsze odwagę
abyś zrozumieć innych mógł...

...nie zawsze możesz mieć co chcesz
choć gonisz tak, że brak ci tchu
gdy wszystko nagle traci sens
wciąż może być dobrze [...]

popłyniesz dalej z każdym dniem
gdzieś, gdzie nic nie będzie już dziwić cię
i z każdą chwilą twoje dni coraz mniej realne są
nie dziwisz się...

...a mówili o mnie że jestem
silna nie złamie mnie nic/nikt
a nie wiedzieli że wiecznie
drżałam na wietrze jak liść...

...ja jestem z tych co nakrywają głowę kołdrą
z tych którym strach uniemożliwia oddychanie
ja jestem z tych którzy boją się zamknąć oczy
by przetrwać noc zapalają wszystkie światła
jestem z tych co sami ze sobą rozmawiają
by nie lękać się cichuteńko sobie nucą
w nocy każdy przedmiot oczy ma...

...czuję się źle
do nikogo nic nie mówię nie
czuję się źle
nie mam dokąd iść...

...nadwrażliwość to mój wróg
przerost duszy nad rozumem
w głowę kopcie mnie
może ozdrowieję
dyskretnej troski trzeba mi...

...gdy wszystko idzie źle
i nie masz dokąd pójść
przyjaciół tłum rozproszył się
wydaje ci się, że
tak pozostanie już
lecz okazuje się, że nie
bo budzi się z nocy nowy dzień
nieskalanie czyste niebo
co było wczoraj odeszło w cień
niepamięci niech się święci
cud...

...dziwi
na ziemi takie piekło
dziwi
że jeszcze dziwi mnie jak dziecko
dziwi
ze jeszcze serce mi nie pękło na pół...

...znowu szare dni dopadły mnie
ciało snuje się jak cień
słowa bolą dziś jak dawniej idę
ślady ust zmieniają się
w ślady stóp co depczą mnie
choć zacieram je...

...nic nie zobaczysz
powieki to koniec początku mojej duszy
nic nie poczujesz
choć dotkniesz mnie
to jest tylko zwykła skóra...

...natchnienie do kochania natchnienie do pisania
natchnienie do cichego w sobie umierania

jak trudno o środek ciężkości
punkt zaczepienia oś wszechświata
jak strasznie trudno ten świat nosić
nie wyważony na swych barkach

natchnienie do radości natchnienie nieznane
natchnienie gdzieś ze strachu całkiem zaniechane
niespełnione natchnienie ciszy i spokoju

jak ciężko całkiem nic nie wiedzieć
niczego nie znać nic nie umieć
jezu jak ciężko ciągle mówić
a nic naprawdę nie rozumieć...

...czasem krążę tu i tam
różne role w życiu gram
kiedy śmieć się kiedy kpić
kto wie jak naprawdę żyć
mam to gdzieś
lubię nocą włóczyć się

miejski spacer ma swój styl
płynie kolorowy film
szumy miasta szepczą tak
jak ćma wpadam w światła lamp
już to wiem
bardzo lubię głośny śmiech...

...zanim znajdą czas, by zabrać nas
tam, gdzie
nowe, nieznane
wciąż jeszcze niezbadane
gdzie inny czas
gdzie inny świat
gdzie nowa, nowa materia
nowe nieznane
wciąż jeszcze niepojęte
gdzie żaden z nas
nie dotarł sam...

...patrzę na ludzi, z brzegu stoję,
a wielką wodę w piersiach mam,
zaglądam w lustro ze spokojem,
bo wiem, że to tylko światła gra.
gdy mi gorączka nagle skacze,
w kieszeniach mam dla pięści chłód,
gdy na swej drodze śmierć zobaczę,
wykrzyknę: "ta ma lekki chód!"
a póki co, spacerologia,
to moja jest ideologia!

mam ręce w kieszeniach,
a kieszenie jak ocean,
powoli chodzę i rozglądam się,
kieszenie jak ocean,
a ręce mam w kieszeniach,
dlatego wiem, gdzie żyję, dobrze wiem...

_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_@_ @_@_@_@_@_@_@_@_


Ulubione zajęcie: określanie siebie... szukanie stycznych magicznych :)
dziś jestem piszącą się książką...
zakręcona jak baranie rogi...
a w odczuciu innych? :

1."yyy....pomyślmy... tajemnicza i dziwna... z własnym światem... inna niż większość ludzi... zdecydowana... chodząca własnymi ścieżkami... i można na ciebie liczyć jako na przyjaciela... więcej nic mi nie przychodzi do glowy..."

2."miła i sympatik, do tego życzliwa i uczynna
do tego mątra"

3."troche pokrecona
i panikara
ale da sie wytrzymać
troche zdziczała,ale to sama wiesz dobrze...
poza tym nie sądze, byś była wredna
czasem wybuchowa zanadto
i krzyczysz...
ale się z reguły należy
więc nie można mieć pretensji..."

18/07/2003

4. podobno jestem agresywna, więc należy uważać... ;)

22/07/2003
5. "split personality..."

23/07/2003
6. "Postać, jaka rysuje mi się po wymianie z Tobą,  jest kobietą, która wzbudza zainteresowanie. Czasami kokietujesz, czasami nie dopowiesz, ale zawsze piszesz interesująco. Masz własne zdanie, wiesz czego chcesz i unikasz banału. Przyjemnie jest spotkac kogoś takiego."

31/07/2003
7 . "Fascynująca...."

06/08/2003
8. Pozerka, która się oszpeca

06/08/2003
9. "jesteś bardzo inteligentną kobietą, bardzo sympatycznę ekscentryczką i osobą na bardzo wysokim poziomie i niech się od Ciebie odczepią... Twoje plecy -Twoja sprawa... nie ten rysunek jest w Tobie najwazniejszy..."

10. "No to chyba przesadziłas z tą samokrytyką:))
hm, wyglądasz na bardzo spokojną osobę... aż nie pasuje do ciebie ten tatuaż:)) wszystko jedno który:)) poprostu nie wyglądasz na osobę która by sobie zrobiła tatuaż:))"

11. "słoiczek...zakręcona jak słoiczek.... ale nie, jesteś potencjalnie najcudowniejszą postacia swego miasta i naszego kraju... "

11/08/2003
12. "cudowna, rewelecyjna, odjechana, z milym głosem, nic tylko sie zakochać i uwielbiać, no o tatuażach nie wpomnę, bo one przeważają szalę bezsprzecznie"

13. "Ale fajnie o sobie napisałaś ! Jak w reklamie proszku "Dosia" ! Jesteś bardzo cool i w ogóle zabawna... A przy tym stylowa intelektualistka...
I zapewne skromność w Twoim przypadku byłaby tylko kokieterią, prawda ?

Hm... Zachodzi pytanie - czy Twój narcyzm jest tak wielki, że otoczenie nie jest już w stanie go "żywić" i chcesz błysnąć przed "podziwiaczami" na szerszym forum, czy też net uważasz za jedyną szansę, bo nawet własny pies na Ciebie warczy ?
I drugie - czy aby na pewno wymieniłaś wszystkie kompleksy ?"

----------------------- ---------------------------------------- ---
a Ty jak sądzisz? Jaka jestem? ;)
--------------------------------- ---------------------------------
Lubię także odnajdywać sensy swoje i innych w tekstach...

"Upadek, do którego, jak mi sie wydaje zmierzasz, jest bardzo niezwykły i okropny. Człowiek, który w tę przepaść się stacza, nigdy nie odczuje i nie dowie się, że już sięgnął dna. Wciąż tylko spada, spada coraz niżej. Jest to los zgotowany człowiekowi, który w tym czy innym momencie swojego życia szukał czegoś, czego mu jego własne środowisko dać nie mogło - albo przynajmniej tak mu się zdawało - i który wobec tego zaniechał poszukiwań. Zrezygnował, nim jeszcze rozpoczął prawdziwe poszukiwania."
[J.D.Salinger "Buszujący w zbożu"]


Życzę Wam, chociaż nie znam większości :), abyście poszukiwali i nigdy nie rezygnowali.

03:35 - 2007-11-06

OPOWIEŚCI

    Musicie wiedzieć, że oszukuję czas.
Stworzyłam wszystkie wpisy do końca roku. No może jeszcze nie wszystkie. I... uwalniam je z dowolną częstotliwością. Dlatego nie ma co doszukiwać się powiązań z rzeczywistością. Jest przestrzeń - świątynia słowa, dom opowieści. Tutaj królują zbiegi okoliczności. Wspomnienia, chęci odegrania się za krzywdy, potrzeba wzajemności i... czasami moje własne, prywatne, oddawane na wyłączność przypadki zapadania w sny wieczne.
    Musicie więc wiedzieć, że oszukuję... czas... a... mi także siebie.

11:26 - 2007-11-05

... kiełbasiany jad przed- i powyborczy

Prawdziwy przestrach wzbudza we mnie ostatnia kampania wyborcza. Agresja z każdej strony. Jestem mało polityczna, żeby nie powiedzieć - moje zainteresowanie tematem jest ujemne. Ale zwykle na wybory chodziłam. Decydowałam się głosować na kogoś, kto był spójny [ktoś powinien to zobaczyć i podziwiać swoje Lead by example ;)], logiczny i konretny. Tym razem nie mogę tak zagłosować. Teraz cała walka toczy się pomiędzy PO i PiS. Tu nie mam miejsca na inne opcje. Jeśli ktokolwiek chciałby głosować na PSL, LiD, Partię Kobiet, może i osłabi PiS, ale nie wiem czy sprawi, by wygrała inna opcja. I to mnie prawdziwie przeraża. Brak możliwości wyboru zgodnego z własnym sumieniem - nie tylko dlatego, że w tym kraju nie ma za bardzo na kogo głosować...
Oglądam te wszystkie spoty pt. "idź głosować" lub te mniej obiektywne "idź głosować przeciwko PiS". Ten kraj popada w skrajności... Niedługo nasze "być przeciwko" będzie jedyną rzeczą, jaka będzie nas łączyć. A przecież ludzie powinni być razem w każdej sprawie... Utopia. Moja wewnętrzna utopia.
Wczoraj dostałam takiego posta na GG:
Ilu facetów w jego wieku mieszka z mamusią? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma auta? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma "prawka"? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma konta bankowego? - Niewielu.
Ilu facetów w jego wieku nie ma żadnego majątku? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma więcej niż 165 cm? - Niewielu
Ilu facetów w jego wieku nie ma żony lub dziewczyny tylko ma kota? - Bardzo, bardzo niewielu
Dlaczego facet, który swoim podejściem do życia i zachowaniem reprezentuje niewielu, ma być Twoim premierem?
Ilu ludzi powinno zagłosować na takiego faceta? - Niewielu.
Idź na wybory............. nie bądź jednym z niewielu.........
PODAJ DALEJ
Typowa brudna zagrywka polityczna
Czy to, że facet jest kurduplem czyni z niego gorszego człowieka?
Nie mają nic mądrego do powiedzenia to posuwają siędo takiej perfidii:/
Ludzie nie dajcie sobą manipulować
Głosujcie na kogo chcecie ale dlatego, że tak świadomie wybraliści, a nie dlatego, że ktoś wam narzuca swój światopogląd
Miałem głosować na Platformę, ale teraz już nie pójdę do wyborów, bo widzę, że wszyscy oni są tacy sami:/
NIE POZWOLE NIKOMU MANIPULOWAC SWOIM POCZUCIEM WSTYDU
Jak chcecie to podajcie to dalej, nie zależy mi na tym


Nie ukrywam, że część druga mówiąca o brudnej zagrywce jest poniekąd zgodna z moim odczuciem. Ale, jak już wspomniałam, ta kampania jest maksymalnie cham.ska. Z obu stron, żeby nie było, że widzę jedynie najeżdżanie na jednych, a na drugich już nie. Nie wiem jak Was, mnie osobiście boli ten podział. Nienawidzę podziałów i różnic. Przygnębiają mnie. Oglądając przypadkowo wiadomości widziałam relację z UK... i te wszystkie wypowiedzi ludzi, którzy "musieli" opuścić swój kraj, bo nie mieli pracy itp. Coraz więcej ludzi z mojego otoczenia wyjeżdża... Zaczęłam płakać. Z jednej strony dlatego, że ludzie chcą zmian i chcą głosować... z drugiej, bo sytuacja mnie przerasta. Nie umiem pogodzić się z takim zaburzeniem percepcji świata. Widać mój zdrowy rozsądek nadal nie pełni funkcji zarządczej i wyobrażenie idealistyczne wygrywa. Paranoja - zgoda, moja własna, ale jednak.
Podczas rozmowy z K. doszłyśmy do wiosku, że perfidnych manipulacji mamy pod dostatkiem. Te wszystkie akcje przeciwko i pro. A najśmieszniejsze jest to, że obie mamy wrażenie, iż przyznanie się PiS do istnienia przewagi PO w sondażach jest także manipulacją w stylu - no dobra, PO ma już swoje poparcie, nie musisz iść na nich głosować. Dlatego pewno nadal wiele osób jest zdecydowanych by oddać swój głos. Good for them.
Cóż... zastanawiam się, czy jeśli wygra nie-PiS, to czy dojdzie do zapowiadanych stanów wojennych i innych zamieszek. Zastanawiam się, bo... mnie tu wtedy nie będzie. A nie umiem sobie aż tak mocno wyobrazić siebie na obczyźnie... na emigracji i to co gorsza, z przypadku.

02:09 - 2007-10-22

"the dreams in which i'm dying
are the best i've ever had"

11:51 - 2007-10-10

zaczerpek dla korporacyjnych...

12:40 - 2007-08-24

...

że dociera czasem coś śmiesznego...

że dzielę się tym...

że absurd istnieje wszędzie, ale głównie w PL...

 

OTO DOWÓD:

 

WYWIAD z Januszem Rajcesem , rzecznikiem wrocławskiego MPK (Miejskie Przedsiebiorstwo Komunikacji):

- Dlaczego, pasażer Waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do wagonu?

Janusz Rajces , rzecznik wrocławskiego MPK:

- Może, tylko musi skasować drugi bilet.

- Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.

- Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w którym został skasowany.

- Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu?

- Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler.

- Ale przechodzenie na czerwonym świetle jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.

- Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować.

- Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?

- Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na pociąg, to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na ten o 15.30.

- Przepraszam, ale tylko, jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach ich nie ma.

- A po co w ogóle się przesiadać?

- Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.

- O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.

- Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?

- Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a on już wie, co robić.

- Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...

- No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.

- To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie ma motorniczego?

- Przejść do pierwszego i skasować bilet...

- Skasować bilet?!

- Oczywiście. Przepis jest wyraźny.

- Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?

- Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.-

- Ja mam kasować bilet za motorniczego?!

- Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do pierwszego wagonu.

- A po co będzie jeszcze przechodził?

- Jak to po co ? Ktoś musi kierować tramwajem!

- To nie może po prostu przejść jak człowiek?!

- Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica!

- Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie interweniować...

- No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie...

 

 

06:34 - 2007-06-07

uśmiech proszę

Gdybyś krzyczał przez 8 lat, 7 miesięcy i 6 dni wyprodukowałbyś wystarczająco energii do podgrzania 1 filiżanki kawy.

(Nie wydaje mi się to warte wysiłku.)

 

Gdybyś puszczał bąki bez przerwy przez 6 lat i 9 miesięcy wyprodukowałbyś wystarczająco gazu równego energii bomby atomowej.

(No to mi się wydaje bardziej warte wysiłku!)

 

Ludzkie serce wytwarza wystarczające ciśnienie aby wystrzelić krewna odległość 20 metrów.

(O ludzie!)

 

Orgazm świni trwa 50 minut.

(W przyszłym życiu chcę być świnią)

 

Karaluch zanim umrze może żyć jeszcze przez 9 dni po odcięciu mu głowy

 

 

Uderzając głową w ścianę zużywasz 150 kcal na godzinę

(Nie próbuj w domu. Spróbuj w pracy)

 

Samiec modliszki nie może kopulować dopóty dopóki ma głowę na karku. Samica inicjuje sex przez oderwanie mu głowy.

("Kochanie, jestem w domu! Co do cho....?!")

 

Pchla może skoczyć na odległość 350 długości własnego ciała. To tak,

jakby człowiek skoczył na odległość boiska.

(50 minut... szczęściara z tej świni! Wyobrażasz to sobie?)

 

Sum ma ponad 27,000 kubeczków smakowych

(Co może być tak smacznego na dnie stawu?)

 

Niektóre lwy kopulują 50 razy dziennie.

(Nadal chce być świnią w przyszłym życiu... stawiam jakość nad ilość)

 

Motyle smakują jedzenie stopami.

(Coś, co zawsze chciałam wiedzieć)

 

Najsilniejszym mięśniem jest...język.

(Hmmmmmm....)

 

Osoby praworęczne żyją przeciętnie 9 lat dłużej niż osoby leworęczne.

(Jeżeli jesteś oburęczny powinieneś wykalkulować przeciętną?)

 

Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać

(OK, to w zasadzie jest fajne)

 

Koci mocz świeci w podczerwieni.

(Zastanawiam się komu zapłacono, żeby to zbadał?)

 

Strusie oko jest większe niż strusi mózg

(Znam takich ludzi)

 

Rozgwiazdy nie mają mózgu.

(Takich ludzi tez znam)

 

Niedźwiedzie polarne są leworęczne.

(Jak zmienią rękę to będą żyły dłużej)

 

Ludzie i delfiny są jedynymi stworzeniami, które uprawiają sex dla przyjemności.

(A co z tą świnią ??)

 

 

A teraz skoro uśmiechnąłeś się przynajmniej raz, wyślij to do kogoś, kogo chcesz rozśmieszyć. Czyli: wyślij to do wszystkich!

07:10 - 2007-04-27

jeszcze w nastroju do żartów

11:27 - 2007-04-01

...

Wklejka z gatunku rozrywkowych

Na świecie istnieje tylko jedna zasada - musisz uszczęśliwiać
kobiety!!!
- Zrób coś, co ona lubi a nabijesz za to punkty
- Zrób coś, czego ona nie lubi a stracisz punkty
- Zrób coś, co ona lubi i oczekuje tego od ciebie - a nie dostaniesz za to żadnych punktów

Zacznijmy od podziałki systemu punktowego - wygląda to następująco:

1) Proste obowiązki
Ścielisz łóżko +1
Ścielisz łóżko ale zapominasz ułożyć na nim ozdobnych poduszeczek 0
Po prostu rzucasz kołdrę na pogniecione prześcieradło -1

Idziesz jej kupić extra cienkie podpaski ze skrzydełkami +5
Robisz to samo w burzę śnieżną +8
Wracasz z tych zakupów ale z piwem -5
Wracasz z wyprawy po podpaski z piwem ale bez podpasek - 25

Nocami sprawdzasz szelesty które wydają się jej podejrzane 0
... nie znajdując niczego 0
Jeżeli coś znajdziesz +5
Zabijasz to kijem do golfa +10
Gdy to był jej kot -40

2) Zobowiązania socjalne
Przez całe party zostajesz u jej boku 0
Zostajesz chwilę u jej boku a potem idziesz do kolegi -1
kolega nazywa się Basia -4
- Basia jest tancerką -6
- z powiększanym biustem -18

Na jej urodziny zabierasz ją na niezłe jedzenie 0
Nie jest to bar szybkiej obsługi +1
Jest to bar szybkiej obsługi -2
Jest to knajpa z ekranem do transmisji sportowych -3
Ta sama knajpa z transmisjami "live" -10
.. a ty pomalowałeś twarz w barwy klubowe -50

Wychodzisz z kumplem -5
Twój kumpel jest szczęśliwie żonaty -4
.. jest kawalerem -7
Jeździ sportwoym samochodem -10
.. i to włoskim ... -25

Idziesz z nią do kina 0
Na film który jej się podoba +1
Na film którego ty nienawidzisz +5
Na film który tobie się podoba -2
Na film w którym cyborgi pożerają ludzi -9
.. wcześniej ją okłamujesz i mówisz że będzie to film o miłości -15

3) Twój wygląd
Rośnie ci widoczny brzuch -10
To samo - ale trenujesz by się go pozbyć +8
To samo ale ty przerzucasz się tylko na szelki -25
.. i nosisz koszule typu Hawaje -35
Mówisz "nic nie szkodzi" bo ona ma podobny -800

4) Pytania kłopotliwe
Ona: Czy jestem za gruba?
Zwlekasz z odpowiedzią -10
Pytasz: Gdzie? -35
Każda inna odpowiedz: -20

5) Komunikacja
Słuchasz jej 0
... i próbujesz wyglądać na skoncentrowanego -10
... ponad 30 minut +5
Ponad 30 minut podczas transmisji meczu w telewizji +12
Robisz to samo nie spoglądając ani razu na ekran +100
Robisz to samo ale ona odkrywa że zasnąłeś -200

Krótki wgląd w barometr szczęścia (punktacja):
(Uwaga: punkty dodatnie przepadają po 2 dniach, punkty ujemne w ogóle nie tracą ważności)

-1000 (minus tysiąc) - już nie będziesz miał stosunków
-100 (minus 100) - to będzie kosztowało
0 do +10 Stała migrena
+11 do +15 Musisz iść z nią potańczyć
+16 do +20 Masz pozwolenie iść z nią potańczyć
+21 do +50 Seks powraca w sferę możliwą do wyobrażenia
+51 do +80 SEKS (względnie to, za co ona go uważa)
+81 i więcej Stosunki się kończą! Bo z takim cieniasem ona nie będzie szczęśliwa.



01:30 - 2007-03-29

....

Pojawił się zarzut, że mało kreatywnie tu ;)
To żeby go uzasadnić - wklejka rozrywkowa:

Dziecinnie prosty teścik
Oto najłatwiejszy quiz pod słońcem.
Plan-minimum to 5 poprawnych odpowiedzi.
Bądź duży i nie oszukuj!
Ale nie daj plamy! ;)

1) Jak długo trwała Wojna Stuletnia?
2) Który kraj robi kapelusze Panama?
3) Z jakiego zwierzęcia robi się catgut?
4) W jakim miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Październikowej?
5) Z włosów którego zwierzęcia zrobiona jest szczotka wielbłądzia?
6) Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi od nazwy którego zwierzęcia?
7) Jak miał na imię król Jerzy VI?
8) Jakiego koloru jest zięba purpurowa?
9) Skąd pochodzi chiński agrest?
10) Jakiego koloru jest czarna skrzynka w samolocie?


Wszystko zrobione?

|
|

I
I
I

A teraz sprawdź odpowiedzi:

|
|
|

I

I

I


1) 116 lat
2) Ekwador
3) z owiec i koni
4) w listopadzie
5) z wiewiórki
6) od psów
7) Albert
8) szkarłatnego
9) z Nowej Zelandii
10) pomarańczowa, oczywiście

No i jak poszło?


12:00 - 2007-03-27

sposób na pracę...

Kilka zasad przetrwania w biurze

Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.

Prawo Clyde'a:
Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś cię wyręczy.

Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.

Reguła Roberta:
Tytuły przeważają nad osiągnięciami.

Prawo Wilsona:
Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.

Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.

Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokracje na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.

Prawo Phillipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.

Reguły komisyjne:
- Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
- Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinie człowieka inteligentnego.
- Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz.
- Kiedy masz wątpliwości zaproponuj powołanie podkomisji.
- Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad - Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają.

Prawo Woltrskiego:
Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie.

Prawo Owena:
- Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie.
- Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.

Płapka:
Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze racje.

-----------
Szef nie śpi - szef odpoczywa.
Szef nie je - szef regeneruje siły.

Szef nie pije - szef degustuje.

Szef nie flirtuje - szef szkoli personel.

Kto przychodzi do szefa ze swoimi przekonaniami - wychodzi z przekonaniami szefa.

Kto ma przekonania szefa - robi karierę.

Szanuj szefa swego - możesz mieć gorszego.

Szef nie wrzeszczy - szef dobitnie wyraża swoje poglądy.

Szef nie drapie się w głowę - szef rozważa decyzję.

Szef nie zapomina - szef nie zaśmieca pamięci zbędnymi informacjami.

Szef nie myli się - szef podejmuje ryzyko.

Szef nie krzywi się - szef uśmiecha się bez entuzjazmu.

Szef nie jest tchórzem - szef postępuje roztropnie.

Szef nie jest nieukiem - szef przedkłada twórczą praktykę nad bezpłodną teorię.

Szef nie bierze łapówek - szef przyjmuje dowody wdzięczności.

Szef nie lubi plotek - szef uważnie wysłu****e opinii pracowników.

Szef nie ględzi - szef dzieli się swoimi refleksjami.

Szef nie kłamie - szef jest dyplomatą.

Szef nie powoduje wypadków drogowych - szef ma kierowcę.

Szef nie jest uparty - szef jest konsekwentny.

Szef nie znosi wazeliniarzy - szef premiuje pracowników lojalnych.

Szef nie toleruje sitw - szef szanuje zgrane zespoły.

Szef nie zdradza swojej żony - szef wyjeżdża w delegacje.

Szef się nie spóźnia - szefa zatrzymują ważne sprawy.

Jeśli chcesz żyć i pracować w spokoju - nie wyprzedzaj szefa w rozwoju.


------
10 przykazań człowieka szczęśliwego:

1. Czlowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać.

2. Kochaj swe lóżko jak siebie samego.

3. Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy.

4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.

5. Praca jest męcząca więc należy jej unikać.

6. Co masz zrobić dziś zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego.

7. Jeśli zrobienie czegoś sprawia Ci trudność, pozwól zrobić to innym.

8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi(ł) do śmierci.

9. Kiedy ogarnia Cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie.

10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.

02:38 - 2007-03-05

odpowiedź na pytanie

Jakiś czas temu usiłowałam z Waszą pomocą określić ilość własnych twarzy... w sensie osobowości...
Taka pojawiła się odpowiedź... [żałuję, że nie mogę zmienić twarzy w realny sposób by np. dopasować się do tłumu, tudzież elity]:


09:21 - 2007-02-07

krótko i na temat....

Dawno temu dostałam pióro. Piękne pióro, które było dla mnie ideałem elegancji i esencją tego, co może do mnie pasować. Ale pióro ukradziono mi w szkole średniej... i tak oto od lat nastu marzę o odkupieniu sobie pióra Elysee.
Od paru lat szukam po sklepach, ale okazało się że firma się zlikwidowała... i mogę zapomnieć... no chyba, że zacznę kupować przez net... ale i tam pojawiały się tylko bardzo drogie modele.
Kilka tygodniu temu przez net odnalazł mnie pewien bardzo miły człowieczek... okazuje się, że wielbiciel i znawca piór... Starał się znaleźć dla mnie pióro, ale bezskutecznie, bo w moich myślach nadal tylko jedno zajmowało główne miejsce... No i znalazł  na jednej z licytacji... może więc marzenia mogą spełniać się lawinowo? ;)

kolejne:

Ciekawe czy tym razem RAOL będzie pierwszy, czy ktoś nas wyprzedzi ;)

01:22 - 2007-01-26

otrzymane [po cenzurze]

UWAGA !!!
KONKURS NAJLEPSZY "PODPIERDALACZ" 2007 ROKU ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIERDALANIE:

    1 PKT - Przypadkowe nieumyślne donosy;
    5 PKT - Niby nieumyślne donosy;
  10 PKT - Zwykły donos w cztery oczy z przełożonym bez świadków;
  20 PKT - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym - byle zaistnieć;
  30 PKT - Donos w obecności świadków; 
  40 PKT - Samodonos w cztery oczy z przełożonym;
  50 PKT - Samodonos przy świadkach;
  60 PKT - Donosy do przełożonego w obecności podpierdalanego bez innych świadków;
  70 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego przy większej ilości świadków;
  80 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny;
  90 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu tego dokonał sam podpierdalający;
100 PKT - Donosy w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czyny tego dokonał sam podpierdalający na spółkę z przełożonym, do którego się podpierdala i wmówienie podpierdalanemu jego winy.

Bonusy:
donos na najlepszego kumpla - dodatkowo 10 PKT;
donos zanim czyn zostanie dokonany - dodatkowo 20 PKT;
kiedy dzień wcześniej piło się z podpierdalanym jego wódkę, w jego domu - dodatkowo 25 PKT

Sprawdź:
- czy jesteś podpierdalaczem?
- czy jesteś podpierdalanym, czy podpierdalającym?
- a może jesteś przełożonym?

APELUJĘ DO WASZYCH ROBOCIARSKICH SERC, MIEJCIE TROCHĘ DUMY!!! ZWYCIĘZCA, KTÓRY ZBIERZE PIERWSZY 1000 PKT. NIECH ZGŁOSI SIĘ PO ODBIÓR NAGRODY DO ORGANIZATORA KONKURSU.

10:53 - 2007-01-24

ciekawostka

Kiedyś na potrzeby textu, którego nigdy nie napisałam - powstała sonda. Odpowiedzi na pytanie czym jest ciało... zamieszczam, by nie gryzły komputera ze złości, że ich nie opublikowałam.
Ciało – czym jest ciało? Co to jest ciało? [sonda]


1. Ciało. Atom. Mięso. Dusza. Woda. Zmarszczka. Zło. Dobro. Piękno. Zmysł. Brzydota. Czas, mijanie. Powłoka. Część. Obce. Moje. Tajemnica. Delikatne. Twarde. Czuć. Oko. Słuch. Gładź. Kopnij. Narodziny. Śmierć.

2. Opakowanie, co domaga się własnych praw... cho*** by to wzięła... na szczęście jest też narzędziem dla hedonistycznych uciech, bo bym całkiem te prawa ignorował... Prawa opakowania? Hm... jak to ładnie brzmi... Opakowania powinny być zwrotne, wymienne, "po zużyciu wyrzucić" itp.
Właśnie... kto projektował opakowania? Czy opakowania są wykonane zgodnie z normami unijnymi? ;) Czy ulegają biodegradacji? Czy są tym samym sprzyjające środowisku naturalnemu? Biodegradacja nie jest pojęciem równoważnym sprzyjaniu środowisku. Szczególnie w aspekcie naszych opakowań... nieprawdaż??

3. Pytasz o ciało, oto mój pogląd (bardzo ogólny): to nie tylko zewnętrzna powłoka ale cały ja... cała TY... ciało to nasz organizm, który ulega przemianom (a właściwie starzeniu) dzięki niemu możemy poznawać....

4. Wytwór natury - poddający się ciągłej ewolucji


5. Ciało to zmysły. A zmysły to rzeczywistość. Nie znamy świata poza zmysłami. Nawet sny są pochodną zmysłów. A więc ciało to błogosławieństwo - daje nam narzędzia poznania świata. Jedyną możliwością poznania pozazmysłowego jest eksterioryzacja - jeśli zakładamy że możemy sami opuścić ciało, lub iluminacja - jeśli zakładamy, że siła wyższa nam pozwala opuścić ciało. Są tacy, którzy mówią, że nie ma ciała, że nie ma rzeczywistości, że jest sam umysł, a wszystko co poza nim to ułuda (solipsyzm). Ale nie mamy narzędzi, żeby sprawdzić czy taki pogląd jest prawdą. Jedyne czego możemy być więc pewni, to tego że istnieje umysł (kartezjańskie myślę więc jestem). Jesteśmy więc zmuszeni wierzyć, że istnieje nasze ciało. Jesteśmy więc wszyscy wierzący w ciała istnienie - z przymusu.


6. Ciało jest dla mnie opakowaniem mojej niepokornej duszy. Muszę o nie trochę dbać, żeby służyło mi jak najdłużej. Lubię je, a ono mi odwdzięcza się dobrym zdrowiem i atrakcyjnością dla płci przeciwnej. Nie zamieniłabym się nawet z Julią Roberts ;-) Spokojnie patrzę w lustro na pojawiające się coraz częściej zmarszczki, na obwisłość biustu po wykarmieniu dwojga dzieci, na za duży tyłek, dzięki któremu stabilnie siedzę na karuzeli...Po śmierci chcę by zostało spalone.


7. Ciało - rzecz co do której, niestety podchodzimy często bardziej poważniej, niż do duszy naszej magii i możliwościami z tym związanymi.
Fabryka - z którym to stwierdzeniem, ciężko jest się zgodzić lecz tak też można po prostu. Cudowna rzecz, jak lody waniliowe, poznawać je ...........organoleptycznie cudownym jest przeżyciem poznawanie takowe..........


8. Lubię ciało, zwłaszcza kobiece. Kobiety lubię ze względy na ich miękkość i zapach. Wiesz - jak człowiek pierwotny muszę dotknąć, powąchać. Najbardziej pobudzająco działają na mnie nogi i pośladki.
Zauważyłem taką prawidłowość /nie regułę/ - kobiety z pewnymi defektami w budowie lub wyglądzie, są cieplejsze, czulsze w kontaktach z innymi /zwłaszcza z mężczyznami/ od żywych Barbie. Z męskich - atletyczna budowa. Staram się osiągnąć taką, lecz jak na razie rośnie mi coś innego.
Raczej nie lubię, gdy ktoś znienacka przekracza "granicę" i dotyka mnie niespodziewanie. No chyba, że czyni to podobająca mi się kobieta, lub ktoś bliski.


9. Ciało moja droga to dla Niemca jest Fleisch, czyli mięso. Dla Francuza jest viande, czyli to co wisi u rzeźnika na haku, ale tez chere - ciało ukochanej. Dla Anglika to rękawiczka itd. przez wieki i kraje... Co jest i czym jest dla mnie? to zależy. Jak patrzę na Rubensa to są to tylko pulchne strawy miłosne...


10. Czym jest ciało... Ciało uwielbiam dotykać głaskać pieścić... Sprawiać żeby drżało z rozkoszy, więc to najczulszy instrument


11. Moje ciało to jest coś, co zwraca uwagę płci przeciwnej


12. Zawsze miałem z nim problem, gdyż w ogólnie przyjętych kryteriach mam go trochę zbyt wiele. Czym dla mnie jest ciało? Ciało na pewno jest symbolem. Trudno je pojmować w kategoriach estetycznych, chociaż większość osób to właśnie czyni. Symbolem zmian – nie tylko jednostkowych znajdujących swoje odzwierciedlenie w okrutnym procesie starzenia lecz również tych z gatunku makro – odbijających fazy trendów, czy chociażby ewolucji. Ciało zawsze ewoluowało – nasi przodkowie byli niżsi, istniały też inne kanony piękna (co samo w sobie jest szalenie interesującą sprawą – gdyby nagle wszystkie magazyny, filmy i zdjęcia zaczęły lansować nadwagę jako atrybut własnej seksualności, to jestem pewien, że za kilka lat osoby chude byłyby postrzegane jako mało atrakcyjne, a ja sam byłbym symbolem seksu:) – ech... pomarzyć). Myślę, że ludzie przywiązują zbyt wiele uwagi do własnego ciała – zaczynają traktować je jak relikwię współczesności – bojąc się, że gdy nie będą o nie dostatecznie dbać, to społeczeństwo ich odrzuci. Może i jest w tym trochę racji... jednak moje zdanie jest takie – jeśli faktycznie jest tak jak przed chwilą napisałem, to pieprz*** społeczeństwo! Dziękuję, obejdzie się. Ciekawym elementem jest różnica między ciałem mężczyzny a ciałem kobiety. Według mnie nagi mężczyzna może być co najwyżej śmieszny (ale to może wynika z punktu widzenia), podczas gdy naga kobieta może być postrzegana w kategorii piękna (i znowu zbyt wielkie słowo – piękny może być zachód słońca, piękność kobiety objawia się w procentowym dopasowaniu do aktualnie obowiązującego kanonu). Jednakże sama budowa fizyczna (męskie owłosienie kontra kobieca gładkość) stawia mężczyzn na drugiej pozycji (fajnie to brzmi, prawie jak „zająłem drugie miejsce w grze w szachy z kolegą”). Zagłębiając się dalej, można dostrzec też pewne różnice na poziomie rasowym. Przykładowo Murzyni wychodzą lepiej na aktach niż biali. I chodzi tu zwłaszcza o sposób odbijania i załamywania światła przez skórę – po prostu oni to mają wrodzone, a ja niestety nie. Jednakże cały aspekt atrakcyjności ciała ma sens tylko w przypadku posiadania duszy – tzn. tej magicznej energii, która wprawia to wszystko w ruch. Jako ilustracja niech posłuży fakt, iż trudno sobie wyobrazić fakt zapałania pożądaniem do martwej osoby (no, może poza zboczeńcami). Dlatego też uważam, iż bez duszy ciało jest niczym – papierkiem po cukierku.


13. Czym jest ciało! To trudne do zdefiniowania! Z punktu widzenia naukowego, to materia, energia, impulsy, praca, miliony komórek, kolejny temat do testów, doskonała machina! A z mojego punktu widzenia!
To najbardziej złożony organizm na świecie. Najlepsza konstrukcja opracowana przez największego konstruktora w całym wszechświecie!
Doskonałość, ciepło! To wiele pojęć! Ciało jako ciało ludzkie, ciało kobiety natchnienie, sztuka, arcydzieło! Ciało jako ciało sztywne z mechaniki to punkt odniesienia sztywnego inżyniera!

14. Z punktu medycznego ciało to zbiór tkanek, które połączone w całość tworzą organizm i spełniają określone funkcje. 


15. Ciałko to hmm... materia otaczająca ducha;) no i parę kości


16. W zależności od nastroju, stanu emocji inaczej postrzegam siebie w ciele. Np. kiedy mam nastrój depresyjny nie golę się, uprawiam mniej ćwiczeń fizycznych. Odczuwam swoje ciało jako bardziej „opuszczone”, jestem zatopiony w swoich myślach. To również widać kiedy patrzy się na mnie. Tak więc ciało jest swoistym przekaźnikiem uczuć, stanów. To jak się czuję i postrzegam wpływa na to jak wyglądam oraz to jak mnie widać wpływa na to jak jestem postrzegany.


17. Czasem kiedy zastanawiam się nad przebiegiem mojego życia, przychodzą mi do głowy myśli o nietrwałości ciała, jego śmiertelności. Jest ono silne a jednocześnie istnieje jakieś prawdopodobieństwo choroby, wypadku i bardzo łatwo je uszkodzić.


18. Najprzyjemniejszy temat czyli przyjemności związane z ciałem. Tutaj również ciało jest swego rodzaju przekaźnikiem a nawet „samo” komunikuje czego potrzebuje. Znów ta sama refleksja: nie jestem swoim ciałem, jestem czymś więcej. Lecz bez ciała nie mogę istnieć wśród ludzi i w świecie materialnym. Miłość, sex wzbogacają „życie ciała” o wymiar duchowy, dają możliwość wyjścia poza nie. Oczywiście nie każdy chce lub może z niej skorzystać. Również sport zaliczam do przyjemności. Jest taki moment kiedy można np. pływając zapomnieć o ciele, ciało jakby pływa samo. To jest też może ten moment wyjścia poza ciało, poza perspektywę „noga mnie swędzi, mam słaby staw, jestem za gruba, mam nieładny nos, muszę coś zjeść bo ... umrę!” itp. Myślę, że ta perspektywa przebija się kiedy słucha się wielu osób, u mnie też kiedyś dominowała. Teraz na szczęście tak nie jest.


19. Nowa refleksja: wydaje mi się, że wyjście poza ciało i poza wspomnianą perspektywę służy samemu ciału. Kiedy moje ciało samo pływa mogę przepłynąć więcej i szybciej. Ciało samo wie jak wtedy optymalnie funkcjonować. Kiedy znikają kompleksy kontakt seksualny jest pełniejszy itd.


20. Gdyby ciało było tylko mną a ja tylko nim nie mógłbym przepłynąć ani metra nie myśląc o następnym ruchu. Moje ciało jest związane ze mną, lecz jak już pisałem nie jest mną. Ma swoje mechanizmy i tajemnice. Swoją śmiertelność, która sprawia, że wolę pomyśleć o czymś co je przekracza. Lecz jednocześnie swoją niezwykłą elastyczność, która powoduje, że ciału mogę zaufać. Jako przekaźnikowi, medium, jako temu czemuś co przenosi mnie z miejsca na miejsce.


21. Opis metaforyczny: ciało jest jak pies, umysł jest jak kot.


22. Rzadko myślę o ciele jako zestawie kompleksów białkowych, hormonów itp. chociaż niewątpliwie jest tym również. Po prostu traktuje to jako pewien mechanizm, który sam wie co ma robić. Ja go nie zbudowałem, trudno mi o nim myśleć w tych kategoriach.

23. Dla mnie ciało to świątynia. Coś czego nie można nikomu zbrukać. Psychicznie można mnie niszczyć lub chociaż próbować, bo z czasem człowiekiem się uodparnia, ale fizycznie... nie polecam nikomu takiej ingerencji. Wtedy wpadam w szał, w niepohamowaną furię gniewem wszystkich znanych mi bogów. Jestem najczyściej zmaterializowaną nienawiścią czerpiącą zachłannie ze źródła stężoną adrenalinę. Największa ze znanych mi skrajności w obronie czegoś tak powszechnego. Powszechnego dlatego, że pospolicie występującego, nie z powodu zwykłości. Bo dla mnie ciało, to szczyt doskonałości, kunszt jakiego mogła dokonać tylko natura i to na przestrzeni milionów lat. Skupisko pierwiastków życia, a co najważniejsze, siedlisko energii. Nie ważne jak ją zwą. Bez niej jesteśmy jedynie wysoko zorganizowanymi roślinami. Właśnie tym jest dla mnie ciało – żywą energią.


08:07 - 2007-01-05

O mnie


«  Grudzień 2008  »
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 

Strona główna
Mój profil
Archiwum
Znajomi

Ostatnie wpisy

Znajomi
- cezary
- fantasja
- MalaMee